więźba dachowa, drewno budowlane, tartak
Jak dzisiaj pamiętam jak pracowałem na budowie. Najdzikszym doświadczeniem było jak tartak dostarczał nam drewno budowlane. Ja wtedy jeszcze byłem młokosem i właściwie na niczym się nie znałem. A tu nagle tartak przysyła nam zamówione drewno. I jak myślicie komu zrobili kawał? Oczywiście mi. Powiedzieli mi żebym się zajął tym. Jak zobaczyłem jak wielkie jest drewno budowlane to mi ręce opadły. Ciekawe jak ja mam to zrzucić z ciężarówki. Przecież to jest gigantyczny kawał drewna. Potem dowiedziałem się że była to więźba dachowa. I już po chwili słyszałem jak cała budowa rży gromkim śmiechem, z tego jak ja próbuje zdjąć to z ciężarówki. Nie wiem czy wiecie ale więźba dachowa to gigantyczna belka ważąca nieżadko ponad tonę. Ja próbowałem tysięcy sposobów żeby ją choćby ruszyć ale bez skutku. Oczywiście dopiero potem zobaczyłem że do tego i tak jest potrzebny dźwig. Ale to co ja się namęczyłem to pamiętam jak dziś.